Czerwony Klasztor

Na słowacki Spisz ze Szczawnicy warto wybrać się do mijanego w czasie spływu Dunajcem Czerwonego Klasztoru. Najlepiej jednak udać się tam nie autem, którym trzeba pokonać aż 30 km, lecz na piechotę zamkniętą dla ruchu samochodowego. Drogą Pienińską poprowadzoną wzdłuż Dunajca przez cały jego malowniczy przełom. Jej długość wynosi zaledwie 9 km, trasa ma dobrą nawierzchnię, znajdują się przy niej tablice informacyjne, ławki i wiaty dla turystów oraz źródełka z pitną, źródlaną wodą.

Początki Czerwonego Klasztoru sięgają XIV w. Najpierw budowano go z drewna a następnie z kamienia i cegły, od której barwy ukuto z czasem jego nazwę. Do 1563 r. zamieszkiwali go kartuzi. Kiedy kartuski zakon został skasowany, klasztorne budynki i dobra ziemskie przejęli właściciele świeccy. W ręce zakonników, tym razem kamedułów Czerwony Klasztor powrócił dopiero w 1704 r.

Jeden z kamedułów - brat Cyprian przysporzył mu sławy, która trwa do dzisiaj. Otóż Frater Cyprianus zajmował się zielarstwem czego dowodem jest ułożony przez niego zielnik, w którym zebrał 272 rośliny rosnące w Pieninach i Tatrach, opisał ich właściwości i zastosowanie.

Przyroda fascynowała Cypriana tak bardzo, że zapragnął latać jak ptaki i…, według legendy, zbudował machinę latającą, którą miał wystartować z Trzech Koron. Niektórzy gadają nawet, że zbudował i silnik odrzutowy…

Dojście ze znajdujących się po drugiej stronie Dunajca (i granicy) Sromowiec Niżnych kładką pieszo-rowerową (ok. 15 min, 0,5 km).

Dodaj opinię

Ocena ogólna:        

Dla dwojga:        

Dla dzieci:        

Dla dorosłych:        

Dla seniorów:        

Wyjątkowo wartościowy zabytek, zbudowany oryginalnie dla kartuzów na wzgórzu nad Dunajcem w XIV.w - dziś po słowackiej stronie granicy. Początkowo drewniany, z czasem przebudowany z pomocą kamieni i czerwonej cegły. W 1563 roku włości wraz z zespołem budynków Czerwonego Klasztoru trafiły w ręce szlachty. Do duchownych, tym razem kamedułów, powróciły w 1704 r.

Komentarze (0)

Dodaj komentarz