Mofeta prof. Henryka Świdzińskiego

Fascynujący pomnik przyrody nieożywionej - najwydajniejszy znany w Polsce wyziew dwutlenku węgla. Gaz pochodzi z głębokich podziemi, a w trakcie wędrówki na powierzchnię nasyca gorące źródła wody rozmaitymi składnikami mineralnymi. Temperatura takich ekshalacji CO₂ nie przekracza 100℃. Opisywaną mofetę odkrył w 1938 roku geolog krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej, profesor Henryk Świdziński.

Szacuje się, że przy dnie Złockiego Potoku - z powodu osadów zabarwionego na rdzawo-żółtawy kolor - na obszarze o wielkości ok 25 metrów kwadratowych, na powierzchnię wydobywa się 10 metrów sześciennych dwutlenku węgla na minutę. Takie stężenie przy bezwietrznej pogodzie jest w stanie zabić owady, ptaki, owce, a nawet ludzi. CO₂ wydostaje się na powierzchnię w kilku miejscach w najbliższej okolicy, a w przeszłości zdarzały się wypadki śmiertelne - np. człowieka kopiącego studnię czy właścicielki nieuszczelnionej piwniczki.

Ujście gazu w mofecie doskonale obrazują tworzące się na wodzie bez przerwy bąble, pękające z charakterystycznym sykiem. W pobliżu mofety znajduje się też jedna sucha ekshalacja CO₂, o jakże sugestywnej nazwie Dychawka. Niektórzy mawiają, że tutaj słychać, jak Ziemia oddycha.

Mofeta imienia profesora Henryka Świdzińskiego znajduje się w sąsiadującej z Krynicą gminie Muszyna, niedaleko granicy dwóch miejscowości - Złockiego i Jastrzębika. Mieści bliżej niż rzut kamieniem od asfaltowej drogi, z jej poziomu widać drogowskaz i pierwszą tablicę informacyjną, a na poboczu jest trochę miejsca na zaparkowanie paru samochodów.

Dodaj opinię

Ocena ogólna:        

Dla dwojga:        

Dla dzieci:        

Dla dorosłych:        

Dla seniorów:        

Komentarze (0)

Dodaj komentarz